Pogotowie strajkowe w Grupie Azoty. Związkowcy domagają się rozmów i zmian
W Grupie Azoty narasta napięcie. Związkowcy ogłosili pogotowie strajkowe i jasno sygnalizują, że bez realnych rozmów spór może wejść w kolejną fazę.
Wspólne pismo do prezesa zarządu Grupy Azoty podpisały organizacje związkowe działające w kilku spółkach grupy, a na stole pojawiły się postulaty dotyczące wynagrodzeń, świadczeń i zasad dialogu społecznego.
Związkowcy stawiają zarządowi konkretne warunki
Przedstawiciele organizacji związkowych działających w spółkach wchodzących w skład Grupy Azoty przekazali wspólne stanowisko do prezesa zarządu spółki. W piśmie nie ograniczyli się do ogólnych uwag - wskazali na zestaw problemów, które ich zdaniem od dłuższego czasu narastają w relacjach z pracodawcą.
Sygnatariusze dokumentu zarzucają władzom Grupy Azoty przede wszystkim pozorowanie dialogu społecznego, pomijanie zgłaszanych propozycji oraz podejmowanie decyzji bez odpowiednich konsultacji ze stroną społeczną. Związkowcy oczekują, że zarząd nie tylko wysłucha postulatów, ale też przedstawi konkretne rozwiązania.
brak porozumienia może oznaczać wejście w spór zbiorowy w spółkach Grupy Azoty oraz rozpoczęcie kolejnych działań przewidzianych prawem, włącznie z możliwością przeprowadzenia strajku
organizacje związkowe działające w spółkach wchodzących w skład Grupy Azoty
Jakie postulaty trafiły na biurko prezesa
Wspólny apel obejmuje cztery główne obszary. Związkowcy chcą wzrostu wynagrodzeń pracowników, przywrócenia zawieszonych świadczeń pracowniczych oraz wzmocnienia praw organizacji związkowych. Domagają się również zatrzymania arbitralnych decyzji podejmowanych przez pracodawcę.
W piśmie znalazł się także mocny akcent dotyczący samego sposobu prowadzenia relacji między stronami. Strona społeczna oczekuje respektowania obowiązujących przepisów i rzetelnego dialogu, a nie jedynie formalnych spotkań bez realnego wpływu na decyzje.
- wzrost wynagrodzeń pracowników,
- przywrócenie zawieszonych świadczeń pracowniczych,
- wzmocnienie praw organizacji związkowych i ograniczenie arbitralnych decyzji pracodawcy,
- respektowanie obowiązujących przepisów oraz prowadzenie rzetelnego dialogu społecznego.
Kto poparł wspólne stanowisko
Pod apelem podpisały się organizacje NSZZ Solidarność z zakładów w Kędzierzynie-Koźlu, Policach, Puławach, Siarkopolu oraz Tarnowie. To pokazuje, że sprawa nie dotyczy jednego oddziału, lecz kilku części całej grupy kapitałowej.
W Puławach stanowisko związkowców wsparł także Związek Zawodowy Pracowników Ruchu Ciągłego. Dla pracowników to sygnał, że postulaty mają szerokie poparcie i nie są ograniczone do jednej organizacji czy jednego miejsca pracy.
Dlaczego to ważne dla lokalnych społeczności
Grupa Azoty jest jednym z kluczowych pracodawców w regionach, w których działa, dlatego napięcia w relacjach między zarządem a stroną społeczną mają znaczenie nie tylko dla samych zatrudnionych, ale także dla lokalnych społeczności. Każdy konflikt w dużej spółce chemicznej odbija się szerzej: na poczuciu stabilności pracy, atmosferze w zakładach i oczekiwaniach wobec przyszłości całego organizmu gospodarczego.
Właśnie dlatego związkowcy podkreślają potrzebę rozmów, które przyniosą realne efekty. Jeśli do porozumienia nie dojdzie, możliwe są kolejne kroki formalne przewidziane prawem, a to oznacza, że temat może jeszcze wrócić z większą siłą.
Co może wydarzyć się dalej
Na tym etapie związkowcy czekają na reakcję zarządu Grupy Azoty i rozpoczęcie konkretnych rozmów. Według ich stanowiska dopiero przedstawienie rozwiązań odpowiadających na zgłaszane problemy mogłoby zatrzymać eskalację napięcia.
Jeśli strony nie osiągną porozumienia, organizacje związkowe zapowiadają możliwość wejścia w spór zbiorowy w spółkach Grupy Azoty oraz podjęcia dalszych działań dopuszczonych przez prawo, łącznie z opcją strajku.
Informacje przekazali przedstawiciele organizacji związkowych działających w spółkach wchodzących w skład Grupy Azoty.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!