Rząd zapowiada koniec nadużyć w publicznej ochronie zdrowia
Równe leczenie ma być zasadą, a nie wyjątkiem
Publiczna ochrona zdrowia ma działać tak, by każdy pacjent był traktowany na tych samych zasadach - niezależnie od znajomości, pozycji czy dostępu do nieformalnych układów. Wskazano, że najważniejsze jest skuteczne wyeliminowanie nadużyć i patologii, które wynikają zarówno ze złej woli części lekarzy, jak i ze słabości całego systemu. W praktyce chodzi o sytuacje, w których dostęp do świadczeń bywa nierówny, a kolejki da się ominąć poza oficjalnymi zasadami. Rząd zapowiada, że na takie praktyki nie będzie pobłażliwości, a konsekwencje mają być wyciągane wobec osób odpowiedzialnych za łamanie reguł.
To ma znaczenie przede wszystkim dla zwykłych pacjentów, którzy często czekają miesiącami na wizytę albo badanie. Jeśli system ma być rzeczywiście publiczny, to nie może powstawać w nim równoległa ścieżka dla wybranych, znana potocznie jako „saloniki VIP”. Według zapowiedzi takie rozwiązania mają zniknąć, bo stoją w sprzeczności z prawem i podstawowym poczuciem przyzwoitości. Zmiany mają też chronić uczciwych pracowników ochrony zdrowia, bo - jak podkreślono - uszczelnienie systemu leży w interesie zarówno pacjentów, jak i zdecydowanej większości lekarzy, pielęgniarek oraz innych pracowników medycznych.
„Dla rządu najważniejsze jest skuteczne wyeliminowanie nadużyć i patologii, które są efektem złej woli pojedynczych lekarzy oraz słabości systemu. Nie będzie żadnej pobłażliwości dla takich praktyk, a konsekwencje będą wyciągane”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
E-rejestracja ma pokazać prawdziwy obraz kolejek
Jednym z głównych narzędzi porządkowania systemu ma być e-rejestracja, której wdrożenie zostało przyspieszone decyzją premiera. Chodzi o to, by zapisy na wizyty stały się bardziej przejrzyste i żeby było jasne, kto, kiedy i na jakich zasadach trafia do kolejki. Z perspektywy pacjenta to ważne, bo zmniejsza ryzyko nieformalnych zapisów i daje większą pewność, że kolejność przyjęć nie jest manipulowana. Dla administracji medycznej oznacza to z kolei możliwość szybszego wykrywania miejsc, w których dochodzi do nieprawidłowości.
Władze wskazują także na problem tzw. „zeszytu” w szpitalach, czyli nieformalnych praktyk służących omijaniu oficjalnych kolejek. Takie działania mają zostać ukrócone, ponieważ pozwalają wybranym pacjentom ominąć zasady, które powinny obowiązywać wszystkich. Zmiana ma być odczuwalna w codziennym życiu osób korzystających z publicznej opieki zdrowotnej, bo kolejka ma być kolejką rzeczywistą, a nie umowną. Według zapowiedzi e-rejestracja ma nie tylko usprawnić zapisy, ale też ułatwić wskazanie tych miejsc w systemie, gdzie dochodziło do nadużyć.
„Wydałem polecenie maksymalnego przyspieszenia prac nad ostatecznym wdrożeniem e-rejestracji. Rozwiązanie zapewni transparentność kolejek i ułatwi wskazanie, gdzie doszło do nieprawidłowości”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
- e-rejestracja ma zostać wdrożona szybciej niż planowano
- Szpital Południowy w Warszawie stał się przykładem nieprawidłowości ujawnionych w systemie
- Praktyki typu „salonik VIP” i „zeszyt” mają zostać wyeliminowane
Szpital Południowy i problem, który nie dotyczy tylko jednej placówki
Nieprawidłowości ujawnione w Szpitalu Południowym w Warszawie nie zostały przedstawione jako odosobniony incydent. Według przekazu rządu mają one pokazywać szerszy problem obecny w wielu polskich placówkach medycznych. Oznacza to, że sprawa nie kończy się na jednej jednostce ani na jednym mieście, ale dotyczy mechanizmów obecnych w całym systemie ochrony zdrowia. Dla pacjentów to sygnał, że zmiany mają objąć zasady działania szpitali, a nie tylko pojedyncze przypadki nadużyć.
W związku z sytuacją w tej placówce doszło już do dymisji osób odpowiedzialnych za nieprawidłowości. Jak podano, rezygnację złożyły również dwie wiceprezydent Warszawy. Rząd podkreśla jednak, że same personalne konsekwencje to za mało, jeśli system dalej pozwala na obchodzenie reguł. Dlatego nacisk kładzie się nie tylko na rozliczenie konkretnych osób, ale także na usunięcie źródeł patologii, które umożliwiają podobne zachowania w innych miejscach.
„Dla Ministerstwa Zdrowia i NFZ zadanie jest proste: to zjawisko musi zniknąć. Zgodnie z prawem i przyzwoitością dostęp do usług medycznych w publicznej ochronie zdrowia powinien być równy i niezależny od znajomości”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
„Lekarze z walizkami” i kontrola zarobków w publicznym systemie
Wśród wskazanych problemów pojawił się także temat tzw. „lekarzy milionerów” oraz „lekarzy z walizkami”. To określenia odnoszące się do osób, które wykonują kosztowne procedury w wielu placówkach i generują bardzo wysokie dochody, ale nie poświęcają pacjentowi tyle uwagi, ile powinno towarzyszyć pracy w publicznej ochronie zdrowia. Rząd zapowiada, że takie zjawiska mają zostać ukrócone. Chodzi o to, by system nie nagradzał obchodzenia zasad, lecz przejrzystą i realną pracę na rzecz chorych.
Zapowiedziano też potrzebę kontroli zarobków medyków pracujących w publicznej służbie zdrowia. Według przedstawionego podejścia odpowiednia instytucja w Ministerstwie Zdrowia ma mieć wgląd w to, kto, ile i w ilu miejscach zarabia z państwowych środków. Ma to zwiększyć przejrzystość całego systemu, ale jednocześnie - jak zaznaczono - bez podważania pracy i wynagrodzeń personelu medycznego. Rząd oczekuje w tej sprawie klarownych rekomendacji systemowych od minister zdrowia i prezesa NFZ.
„Wiemy, że istnieje zjawisko tzw. „lekarzy z walizkami”, którzy realizują drogie procedury w wielu placówkach, generując bardzo wysokie dochody, ale de facto nie zajmują się pacjentem. To zjawisko musi być ukrócone”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
„Bardzo proszę wszystkich, żeby zaakceptowali ten oczywisty i prosty pomysł rządu, żeby odpowiednia instytucja w Ministerstwie Zdrowia miała wgląd w to, kto, ile i w ilu miejscach zarabia z państwowych środków”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Rząd chce współpracy z lekarzami i większej odpowiedzialności systemu
W wystąpieniu wybrzmiał także apel do środowiska lekarskiego, by włączyło się w porządkowanie systemu zamiast wchodzić w konflikt z państwem. Premier zaznaczył, że naprawa ma służyć jednocześnie pacjentom i lekarzom, bo uczciwe zasady są korzystne dla obu stron. To ważny sygnał dla osób korzystających z publicznej opieki zdrowotnej, bo oznacza próbę zbudowania reguł, które ograniczą chaos, skrócą drogę do diagnozy i utrudnią obchodzenie kolejek. Jednocześnie podkreślono, że konieczne są rozwiązania systemowe, a nie jedynie doraźne reakcje po ujawnieniu kolejnych afer.
W tej samej wypowiedzi pojawił się również wątek bezpieczeństwa i przygotowań do szczytu NATO w Ankarze. Premier mówił o rosnącej odpowiedzialności Europy za własną obronność, zwłaszcza w zakresie finansowania i gotowości militarnej w obszarze broni konwencjonalnej. Wskazał, że Polska ma być w tym zakresie przykładem dla NATO. Zaznaczył też, że prosił Władysława Kosiniaka-Kamysza, współpracującego z Radosławem Sikorskim, o precyzyjne informowanie Prezydenta o stanowisku rządu, bo to głowa państwa reprezentuje Polskę na szczytach NATO zgodnie z wieloletnią tradycją.
- Szpital Południowy w Warszawie stał się symbolem ujawnionych nieprawidłowości
- dwóch wiceprezydentów Warszawy złożyło rezygnacje
- szczyt NATO w Ankarze ma kończyć etap większej odpowiedzialności Europy za obronność
Całość zapowiedzi pokazuje, że rząd chce jednocześnie uporządkować codzienne działanie publicznej służby zdrowia i zwiększyć kontrolę nad mechanizmami, które od lat budzą zastrzeżenia pacjentów. W praktyce oznacza to walkę z nieformalnymi kolejkami, lepszą widoczność zapisów na wizyty oraz większą przejrzystość w rozliczaniu pracy medyków finansowanych z publicznych pieniędzy. Dla mieszkańców oznacza to przede wszystkim jedno: dostęp do lekarza ma zależeć od potrzeb zdrowotnych, a nie od układów czy sposobu obejścia systemu. Właśnie na tym ma teraz skupić się resort zdrowia i NFZ.